Ahoj
Dziel się z nami swymi problemami, my ci pomożemy, ile możemy .
Witam.
Chciałabym się podzielić swoimi problemami, aby móc poszukać pomocy jak sobie z nimi poradzić.
Mam również nadzieję, że poznam wiele interesujących osób.
Pozdrawiam.
Ahoj
Dziel się z nami swymi problemami, my ci pomożemy, ile możemy .
Tworzenie i prowadzenie blogu oraz poradnik obsługi forum:
http://www.zaburzenia.pl/announcement.php?f=18
*
Używajcie opcji "Edytuj".
siema
oczekiwanie na koniec...
Witaj wśród nas.![]()
Nie należę już do tej rzeczywistości. Jestem bardzo daleko...
Nie wiem od czego zacząć. Nienawidzę ludzi. Samo przebywanie wśród nich napawa mnie obrzydzeniem, a czasem nawet w większych tłumach zaczynam panikować. Nawiedza mnie ogólny brak motywacji do czegokolwiek. Nie potrafię się zmusić do wielu rzeczy, chociaż wiem, że muszę. Było parę aktów samookaleczania o których nikt się nie dowiedział. Czasami nie chcę wracać do domu. Mam za sobą parę sesji z psychiatrą, a niedługo czeka mnie następna. Dostawałam leki, ale one mi nie pomagały, a ja nie chcę się nimi ciągle faszerować. Nie wiem gdzie szukać pomocy.
Tworzenie i prowadzenie blogu oraz poradnik obsługi forum:
http://www.zaburzenia.pl/announcement.php?f=18
*
Używajcie opcji "Edytuj".
Wydaje mi się, że to uczucie rodzi się w Tobie ponieważ jesteś przepełniona negatywnymi emocjami. To nie bierze się od, tak. To zależy w jakiej atmosferze się wychowałaś, dorastasz... Jakie rodzą się w Tobie przekonania. Dużą rolę spełnia to, w jakie otacza Ciebie środowisko. Ono wywiera na Ciebie duży wpływ.
Czyli problem tkwi w domu.. Możesz napisać na ten temat trochę więcej?
Co do leków.. lepiej na następnym spotkaniu powiedz, że Ci nie pomagają i dostaniesz może jakieś inne. Czasami niestety tak jest, że nie pomagają i wtedy trzeba szukać takich, które nam pomogą.
Chyba że.. nie potrzebne są Tobie żadne leki tylko psychoterapia. Zwykła rozmowa.
Nie należę już do tej rzeczywistości. Jestem bardzo daleko...
Co do pierwszego: przez całą podstawówkę, oraz gimnazjum byłam wyśmiewana, dręczona, traktowana jak nikt. Gimnazjum było dla mnie koszmarem.
Co do drugiego..cóż..odkąd pamiętam były dobre i złe chwilę. Tylko tych dobrych nie umiem sobie przypomnieć. W mojej pamięci tkwią same złe. Rodzice się kłócili, czasami był też alkohol, była też przemoc. Czasami oskarżałam siebie o to wszystko. Doszło do tego, że ja właściwie nie czuję, żadnych pozytywnych uczuć względem mojego ojca. Nie potrafię. Czasami nie chcę wracać do domu, bo już nie czuję się tam dobrze.
Bookmarks