Wyniki 1 do 4 z 4

Temat: czy to niedojrzałość emocjonalna?czy coś innego, bo już sama nie wiem...

  1. #1
    Nowicjusz
    Zarejestrowany
    1, 02, 2012
    Lokalizacja
    Koszalin
    Postów
    2
    Punkty
    0

    Pytanie czy to niedojrzałość emocjonalna?czy coś innego, bo już sama nie wiem...

    Trochę długo mi wyszło:
    Błagam,niech mi ktoś pomoże,napisze co to moze być,bo ja już sama z sobą nie wytrzymuje. Mam 20 lat, od zawsze miałam ze sobą problemy,zaburzenia żywienia od dwunastego roku życia( raz nie jem nic,raz jem normalnie,ale wymuszam wymioty,jednak ciągle obsesyjnie myslę o jedzeniu,dietach,odchudzaniu,swoim tłuszczu),cięcie się/drapanie,etc. od dziesiątego roku życia, zawsze byłam depresyjna,nieśmiała,wrażliwa na krytykę,to chyba przez moje kontakty z matka,które zawsze były niestabilne,nie wiedziałam,czego mam sie po niej spodziewac,w jakim bedzie nastroju,zawsze coś jej we mnie nie pasowało,choć równoczesnie mówiła,że jestem jej ukochaną córke,etc.,łapała agresora po alkoholu. Ok. 4 lata temu zaczęło być ze mną jeszcze gorzej,większosć czasu byłam przygnębiona i smutna.Ponad rok temu związałam się nagle z chłopakiem,który okazał się być psychopatą i narkomanem.Cała nasza znajomość to jedna wielka huśtawka aż do teraz, raz mnie chciał,byłam idealna cudowna,raz nie chciał,"tylko mu sie zdawało,ze mnie kocha" i tak w kółko,albo był cudowny,ciepły albo agresywny,gdy mnie porzucał.Wtedy wpadłam w depresje, prawie zawaliłam całkowicie szkołę,zaczęłam pić bez oporu,ćpać co się dało,przestałam panować nad emocjami,nad złościa,w dodatku w domu nie było łatwo,mama potrafi mówić rzeczy typu "no dalej,potnij sie",gdy sie kłócimy.Jakoś wyszłam z najwiekszego doła,poszłam do psychiatry,który dał mi antydepresanty,skierował na test u psychologa.Na teście wyszły mi jakieś zaburzenia depresyjne i niedojrzałość emocjonalna ( Czy mogę wierzyć takim testom,słyszałam,ze właściwa diagnoza jest dopiero po diagnozowaniu w szpitalu psychiatrycznym? ). Niby poprawił sie mój stan,ale też nie do końca.Zawsze,odkąd pamietam miałam problemy w relacjach z chłopakami,ktoś mi sie podobał,starałam sie,cieszyłam sie,gdy zwracał na mnie uwage,ale w momencie,gdy wykonywał dalszy krok,"powazniejszy" mnie nagle przeszywał ogromny strach,panika i przechodziły mi wszelkie uczucia do tej osoby jak za pstryknięciem palców,odpychałam te osobe.Gdy zauwazyłam,że jej przechodzi to,co do mnie miała,wtedy znowu zaczynało mi zalezec,aż było za późno,wtedy się załamywałam i bezsensownie cierpiałam.Ogólnie-zawsze był ktoś w moim zyciu,potrzebowałam sie z kimś spotykać,"kręcić:,ale nie chciałam wchodzić w związek,bo sie bałam..Chciałam kogoś miec,ale nie mogłam sie nie bać.Wyjątkiem był tamten chłopak.Teraz mam innego i było tak samo,tylko,że był moment w którym praktycznie wszystko zniszczyłam,wtedy zaczeło mi na prawdę zależeć i gdy mi wybaczył- nie wycofałam sie.Ale moje problemy się nie skończyły.Panikuje strasznie,ze mnie zostawi, np. gdy nie odzywa sie dłuższy czas,kilka godzin,ja zaczynam być przerazona,ze coś jest nie tak,płacze,myslę nad tym,że moze sama do niego napisze i zerwe z nim,czuje,że go nienawidze...boje sie i nienawidze jednocześnie.Wtedy on sie np. odzywa (nie wiedząc,co przezywałam),szuka ze mną kontaktu,a ja odpycham go,wściekła, mysle sobie "pal6 z tobą",wciąz czujac wściekłość,jednoczesnie płacze,gdy on akceptuje taki stan i wycofuje sie,wtedy nagle znika cała złość i zaczynam sie przymilac,starać sie znów...Nienawidze mysli o jego byłych,wściekam sie,załamuje,płacze,gdy sobie pomysle,tylko pomysle,ze miał dwie dziewczyny przede mną.Jestem strasznie zazdrosna,co mnie dobija ,bo wyzywam sie na Nim. Nie panuję w ogóle nad złością i smutkiem,wyprowadza mnie z równowagi byle co,każda złośliwosć z czyjejś strony,każdy objaw,że On poświeca mi 99% a nie 100% swojej uwagi.Są momenty,w których wariuje,czuje,ze nie wiem już niczego,nie wiem,jaka jestem,nie wiem,co powinnam zrobić,nie wiem,co jest dobre,a co złe.Nie jestem w stanie doprowadzić swoich czynów/zamiarów do końca,nie mam siły, tak jak przestałam pić do oporu,tak teraz izoluję się, praktycznie nie wychodze z domu,ani na imprezy,ani choćby na spacer.Czuje pustkę,często nie potrafię okreslic nawet co czuje,dgy ktoś mnie pyta,jak się czuje,odpowiadam -nie wiem,bo nie wiem.Cudowne chwile to te,w których mam wrażenie,że jestem poza moim ciałem,wtedy czuje lekkość,nie zalega mi żaden ciężar w klatce piersiowej.Lubię też żyć marzeniami,wyobrazac sobie rózne rzeczy,mieszać marzenia z realnym światem.Strasznie boję sie przyszłości,nie wiem kim chce byc,równocześnie ciągle wspominam przeszłość,żyje w niej,co dołuje mnie jeszcze bardziej.Psycholog powiedział mi,że cierpię na emocjonalna nude,że zaczynam sie szybko nudzić,więc prowokuje kłótnie,złość i smutek,by coś czuc,by tej nudy uniknąć,popadam w takie skrajności.Czesto też czuję ,że jestem beznadziejna,nienawidze siebie,mam ochote coś sobie zrobić,czuje żal do ludzi,który miesza się z tesknota za nimi..Głównie moim zyciem kieruje strach,lek przed byciem porzuconą,wściekłość z byle powodu,nad którą zapanować nie jestem w stanie i smutek z powodu przeszłości,monotonii i braku perspektyw,równocześnie przy braku sił na zrobienie czegokolwiek.Nie mogę spać w nocy,bo mam zbyt wiele mysli,nie umiem ich 'wyłączyć".
    Czy to na prawdę jest "tylko" niedojrzałość emocjonalna?To brzmi dośc delikatnie,a ja czuję,że wariuję,więc cięzko mi sobie wyobrazic,co czuja w takim razie inne osoby,dotknięte gorszymi zaburzeniami...

  2. #2
    Zawsze razem Avatar admin
    Zarejestrowany
    29, 09, 2010
    Lokalizacja
    Poland
    Postów
    1,614
    Wpisów
    17
    Punkty
    10
    alkohol i narkotyki nie pomogą Tobie dojść do siebie.
    Cytat Wysłany przez emily Zobacz post
    zaburzenia depresyjne i niedojrzałość emocjonalna ( Czy mogę wierzyć takim testom,słyszałam,ze właściwa diagnoza jest dopiero po diagnozowaniu w szpitalu psychiatrycznym? )
    My diagnozy Ci nie zmienimy. Na pewno tez byłby dobry pobyt w szpitalu w którym dobrali by Tobie odpowiednie leki. Ważne jest by chodzić do lekarza i psychologa oraz zażywać przepisane leki a odstawić alkohol oraz narkotyki. A popracować nad sobą nad własnym ja.

  3. #3
    Uczestnik
    Zarejestrowany
    1, 01, 2012
    Wiek
    24
    Postów
    35
    Punkty
    3
    zgadzam się z admin, ale do tego jeszcze ci bedzie potrzebne wsparcie...

  4. #4
    Zaufani Avatar white.rose
    Zarejestrowany
    7, 01, 2012
    Postów
    159
    Punkty
    4
    Myślę,że, oprócz opieki lekarza psychiatry dobra byłaby tu długoterminowa sesja terapeutyczna z psychologiem, trwająca nawet kilka miesięcy. Tak,wiesz,po to, by wyrzucić z siebie wszystkie rany i bóle z przeszłości, dojść do porządku z własnym ja. Uważam,że Twoje problemy są między innymi spowodowane złym kontaktem z mamą, może zbyt wiele od Ciebie wymagała, może stawiała zbyt wysoko poprzeczkę jednocześnie nie poświęcając Ci potrzebnej ilości uwagi, dlatego teraz ta zazdrość o chłopaka, chęć bycia kimś najważniejszym , dowartościowania siebie. Sama chodzę na taką długoterminową terapię, to naprawdę pomaga, choć jest czasem bolesne , bo rozdrapywanie ran z przeszłości do przyjemnych nie należy , ale odczuwam ulgę związaną z tym,że w końcu coś z siebie wyrzuciłam, oczyściłam się z pewnych złych emocji.

Podobne tematy

  1. Osobowość zależna i niedojrzała.
    Przez motyl na forum Zaburzenia osobowości
    Odpowiedzi: 50
    Ostatni post: 06-04-2012, 11:24
  2. Odpowiedzi: 13
    Ostatni post: 13-12-2010, 21:20
  3. jestem sama
    Przez agnes1234 na forum Schizofrenia a nasze życie i rodzina
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post: 13-10-2010, 08:29
  4. Depresja , dystymia czy coś innego?
    Przez Korat na forum O chorobie depresji
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post: 03-05-2009, 18:19
  5. Proszę o pomoc, nie wiem już co mam robić
    Przez nataliiiii23 na forum Szukam pomocy
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post: 04-11-2007, 22:59

Użytkownicy, którzy czytali ten temat : 14

Tagi dla tego tematu

Bookmarks

Co możesz

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać odpowiedzi
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •