Ostatnio jakoś mnie natchnęło na pisanie, piszę do szuflady. Postanowiłam się ujawnićnie wiem,czy dobrze zrobiłam...
Nicość
Wyobraź sobie, że pochłania Cię wszechobecna pustka. Roztapiasz się w nicości; wszelka radość, której tak nie potrafiłeś się nauczyć, smutek, który tak łatwo przychodził, zwątpienie, które towarzyszyło Ci od samego początku, wszystkie te części chaosu w jednej chwili znikają...Od tej pory jest przy Tobie jedynie wytwór boskiej imaginacji,coś, czego z wszystkich sił próbujesz się wyzbyć. Ciało. Pragniesz tylko być. Nie czuć, nie oddychać, nie przeżywać;lecz tak długo, jak Twój nędzny byt odciska się piętnem w przestrzeni rzeczywistości, tak długo, jak pojmujesz swoje ja , uwierz mi, nie opuścisz siebie; każdy nerw Twojego ciała błaga teraz o chwilę uwagi, bo jak to, pustka, jak to niebyt, jak to -nic. Więc witaj, destrukcjo, witaj, zagubienie. Witaj, o nieokreśloności! Twoje oczy, łaknące choć odrobiny światła, Twoje usta, łapczywie pochłaniające powietrze, Twoje uszy, głuche na każdy dźwięk.. Jakaż to klatka, ciało! Bezskutecznie próbujesz wydostać się z siebie, wszelka próba kończy się fiaskiem. Powoli, coraz więcej światła, coraz wyraźniejsze kształty, powoli jasność w pojmowaniu sytuacji...dochodzisz do siebie. A teraz otwórz oczy i spójrz w lustro, by móc powiedzieć: OTO JA.
Ostatnio edytowane przez white.rose ; 29-01-2012 o 16:46
Akcje : (Widok - Czytniki)
Bookmarks