witaj w naszym gronie
Witam wszystkich,
Jestem nową osobą na tym portalu, mam zaburzenie osobowości typu borderline - zdiagnozowane.
Pozwoliłam sobie na załozenie tego tematu poniewaz mam nadzieje że znajde tu osoby z podobnymi zaburzeniami które tak jak ja pragną się podzielić swoimi przeżciami i trudnościami...![]()
witaj w naszym gronie
Cześć może na początek podziel się z nami swoimi przeżyciami .![]()
No cóż, problemy z moim zdrowiem psychicznym zaczeły się pogłębiać po rozwodzie... zaczełam brac antydepresanty na początku pomagały... ale dośc szybko pocieszyłam się kimś innym, kimś o 25 lat starszym ode mnie.... masakra! kochac tylko wyobrarzenie o kimś.....szczerze mówiąc myślałam że "złapałam Pana Boga za nogi..." Gośc doswiadczony, znający się na wszystkim a co najwazniejsze dla mnie powazny który moze zapewnić bezpieczeństwo, oparcie i stabilizacje. Tak przynajmniej mi się wydawało, mieszkaliśmy razem przez ok roku. Wybrałam takiego człowieka poniewaz od zawsze miałam problemy w domu, a raczej z ojcem (chyba bardziej potrzebowałam tatusia niż faceta).Ogólnie było bardzo ciężko, nie przespane noce ciągły płacz, branie na antydepresantów i picie na umór.....tak było ciągle, któregoś dnia postanowiłam że nie chce tak żyć ale nie umiałam tez życ bez niego... Zero poczucia własnej wartości i godności.Po ciężkim przepiciu z samego rana połknełam wszystkie tabletki jakie tylko były (asertin, atarax, jeszcze jakies....) mam na myśli całe opakowanie. Myślałam że zasne i się nie obudze, ale niestety.... Bogu Dziękować że skończyło się na czyszczeniu żełądka i paru kroplówek. No i tak wylądowałam w szpitalu psychiatrycznym z próbą "S". Diagnoza zaburzenie osobowości typu borderline!No i właśnie... odkąd pamietam dusze sie sama ze sobą.. wszystkie objawy pasują... wchodze w toksyczne związki, uzaleznienie od faceta??? brak wartości? agresja...... poczucie że lepiej by swiat funkcjonował beze mnie... natrętne myśli które same przychodzą......
W jednym się zgodzę zaburzenia osobowości to z całą pewnością zasługa twoich rodziców a przede wszystkim twojego ojca ! Przeczytałem w zeszłym tygodniu książkę Prof.dr hab.n.med Andrzeja Jakubika o zaburzeniach osobowości , pisze w niej że można odziedziczyć gen który jest odpowiedzialny za tą chorobę ale mimo tego nie pojawią się bez udziału osób trzecich , bez traumatycznych przeżyć w okresie dzieciństwa . Więc pozostaje nam podziękować naszym najbliższym za zgotowanie nam takiego losu .
Najważniejsze żebyś od razu zaczęła chodzić na terapię ponieważ leczenie tego typu zaburzeń trwa kilka lat , a te kilka lat w zamian za twoje zdrowie to niewielka cena .
Właśnie ostatnio zaczełam szukać książek na temat zaburzeń, a o tym genie który można odziedziczyć słyszałam od psychologa w szpitalu. Zastanawia mnie to poniewaz napewno odziedziczyłam tendencje do picia...
zaczeło sie w dziecinstwie poteguje w zyciu dorosłym, samemu trudno jest sobie poradzic tym bardziej bez wsparcia, szukając pocieszenia tam gdzie go nie ma. A najlepsze jest to ze wróciłam do domu do tego domu gdzie wszystko sie zaczeło. I tak błędne koło..... teraz sama nie wiem co jest mi potrzebne, wiem napewno że musze zająć czymś głowę snp szkoła praca, ale wiem że i tam mi będzie ciężko jeżeli nie podejmę leczenia, a do tego nie jestem przekonana ponieważ trzeba zamknąć się w ośrodku. A natrętne myśli powracają typu: moje życie jest bez sensu, mój były pomimo wieku ma albo znajdzie sobie kogoś a ja zostane sama no bo kto by chciał takiego psychola.... a z drugiej strony pocieszam sie że istnieją tacy ludzie...
pozdrawiam
Jeżeli zdiagnozowali u ciebie borderline to niema sensu żebyś zaprzątała sobie głowę innymi zaburzeniami . Sięgaj tylko po artykuły dotyczące tego konkretnego zaburzenia i nie rezygnuj z terapii ja to zrobiłem i teraz bardzo żałuję bo z czasem problem się powiększał a ja naiwnie sobie wmawiałem że będzie lepiej . Mi też się noga podwinęła i tak jak ty musiałem wrócić do rodziców a u starych najgorzej się czuję . Jeśli chcesz to zeskanuję ci rozdział poświęcony borderline .
Ostatnio edytowane przez Mike ; 02-01-2012 o 21:27
Najchętniej bym przeczytała jakieś porady jak żyć z tego typu zaburzeniem.... a jesli chodzi o terapie, cięzko jak próbuje porozmawiac o tym z kimś z rodziny to tylko się śmieją ze mnie że niby sobie coś wmówiłam, a z drugiej strony to wstyd i obciach mając taką córkę chorą psychicznie..... co by ludzie powiedzieli i wogóle... brak jakich kolwiek przejawów zrozumienia. Ludzie którzy nie mają pojęcia o takich rzeczach, wystarczy mała różnica zdań i buch!!!
pozdro
Wstydem dla twoich rodziców powinien być fakt że cię źle wychowali a nie twoja choroba , piszesz jak by to była twoja wina . Przecież masz swoje lata i sama odpowiadasz za swoje życie dla tego nie rezygnuj z terapii a z rodziną nie rozmawiaj na ten temat bo i tak nie zrozumieją . Ja też się zwierzyłem i tylko zrobili ze mnie debila .
Bookmarks