Strona 1 z 13 12311 ... OstatniOstatni
Wyniki 1 do 10 z 122

Temat: Jak najlepiej sobie pomóc?

  1. #1
    Moderator Avatar Meg
    Zarejestrowany
    28, 03, 2010
    Lokalizacja
    Białystok
    Wiek
    18
    Postów
    828
    Punkty
    20

    Jak najlepiej sobie pomóc?

    Chcę przestać się ciąć, ale czasami myślę, że to niemożliwe! Wystarczy, że coś nie tak i..myśli kręcą się wokół jednego - cięcia, cięcia, cięcia... żałuję..
    Co mam zrobić, by przestać, albo chociaż zmniejszyć częstotliwość samookaleczeń?
    Do pedagoga panicznie boję się pójść. Nie mam pojęcia, skąd wziął się u mnie taki strach..
    Nie należę już do tej rzeczywistości. Jestem bardzo daleko...

  2. #2
    Zawsze razem Avatar gorzka1988
    Zarejestrowany
    5, 01, 2008
    Lokalizacja
    z MTV ;d
    Wiek
    24
    Postów
    4,319
    Punkty
    53
    Cytat Wysłany przez Meg
    Nie mam pojęcia, skąd wziął się u mnie taki strach..
    Ten strach towarzyszy, zawsze, przy kazdemu pozbycia sie uzaleznienia... jak rzucalam tyton bylo tak samo jak z cieciem... ze kurcze! Ale jak? Co zrobie jak .... no wlasnie? Fajka pod reka? A teraz? Zyletka pod reka, a teraz?

    Przez pierwsze miesiace jest cholernie trudno... i na prawde, sama musisz znalezc co Cie powstrzyma.... u mnie na poczatku rzucania "ostrza" bylo objadanie sie slodyczami... był placz, bylo pisanie mysli na zwyklej kartce papieru, pisanie wszystkich swoich mysli, az w koncu jak mysle ze chce sie pociac to przewaznie ktos zawsze jest na forum, albo ktos z internetowych znajomych i mowie o tym. oczywscie pisza: ze jestem mila, ze szkoda zycia etc... ale! gdy wracam do pokoju, patrze na ostrze, placze, tak placze... i w koncu zasypiam... to nie ma sensu Meg.

    jednym z powodow dla ktorych nie chcialam tego robic to te mysli, ten nastroj, ta ciagla walka, zapisalam sie na masaz... gdzie rece to podstawa... dzieki temu kierunkowi zmienilo sie wszystko w moim zyciu, wlacznie z okaleczaniem przedramion... tylko raz , raz zrobilam czerwona nitke... raz.... zalozylam wtedy taka miekka bransoletke... i mialam zaliczenie, a babka do mnie ze mam to zdjac... robilam tak masaz zeby tego nie widziala, bylo cholernie trudno, zaliczylam na 4. nie satysfakcjonowalo mnie to, bo wiedzialam ze umiem na 5. glupia sznyta - pomyslalam. nigdy wiecej tego nie zrobie...

    ja rozumiem, ze sa sytuacje ze to impuls sam Cie do tego popycha... ale im wiecej czasu jestes "na glodzie" tym lepiej bedziesz sobie radzila z trudnymi dla Ciebie sytuacjami...
    to nie sa banalne slowa... jest tu mnostwo osob ktorzy pewnie potwierdza moje slowa...
    potrzeba czasu i checi! ja myslalam ze to niemozliwe, ze do konca zycia bede sie ciac...a teraz? wiesz jaka jestem szczesliwa nie majac "czerwonych przedramion" , nie "czuc tego swedzenia i rozdrapywania" ? to jest piekne. Kiedys myslalam, ze zawsze bede spac z zyletka obok, nosic w portfelu, miec ja przy sobie - a bo ... jak bedzie ... cos... to hops za sciane, do wc, do palarni, gdziekolwiek i zrobic to! ciagle walcze... ale ostrza sa juz daleko za mna... tak czuje... czasami dopadaja mnie mysli o samobojstwie, o tym zeby juz nie zyc... wkladam sobie do glowki rozne rzeczy... nastepnego dnia kolezanka daje lizaka za to ze mnie lubi, gramy w karty, smiejemy sie... (glupie, banalne sytuacje!) a ja wczoraj mialam takie mysli...
    az glupio sie poczulam... nie, nie kazdy o tym wie, o mojej przeszlosci... nie kazdy. u mnie w szkole nikt o tym nie wie, na masazyscie... po co. skoro czuje ze to juz skonczone... malo tego.... tydzien przed moimi urodzinami bylam strasznie zla... wyszla ta zła gorzka... ktorej nie lubie... wzielam noz, mialam w du.pie wszystko! i przylozylam do nadgarstka... zrobilam nitke... znaczy,myslalam ze zrobilam... za slabo sie cielam... <szok> zaczelam sie smiac z tego, ze nawet okaleczac sie juz nie umiem... ! a moze , nie chcialam podswiadomie? moze to byl tylko taki impuls? po prostu przylozyc ostrze do skory i nic nie zrobic? to bylo tylko raz. ciesze sie ze nic nie zrobilam. ze panuje nad tym. pamietaj Meg, ze od wszystkiego sie mozna i przyzywczaic i odzwyczaic... potrzeba na to TYLKO czasu.

    tule /?01/?239
    Zawsze razem!

  3. #3
    Zaufani
    Zarejestrowany
    21, 06, 2008
    Lokalizacja
    rewa
    Postów
    643
    Punkty
    32
    witaj meg

    no niestety tak jak wspomniała gorzka, jest ciężko przestać sie ciąć, ale mi sie udało
    nie tnę się już ponad rok, czasem myśle o tym, jak jest mi ciężko, ale wtedy przypomnianam sobie co osiągnełam w zamian, mam cudownego faceta, za 4,5 miesiaca bede mamą, kiedyś myślałam, że mi się nie uda że nie warto, ale teraz uważam że, dużo daje też rozmowa ze specjalistą, ja chodziłam na terapię, jakieś 7 miesiecy, pomogło mi to bardzo, i wierzę że można z tym skończyć

    życzę ci wytrwalosci, i dużo siły, bo pewnie nie raz upadniesz, ale uda ci sie to jesli bedziesz tego pragnela za wszelka cene
    Skarbie kocham cię, :******

  4. #4
    Moderator Avatar Meg
    Zarejestrowany
    28, 03, 2010
    Lokalizacja
    Białystok
    Wiek
    18
    Postów
    828
    Punkty
    20
    Jestem na głodzie już miesiąc...i mam nadzieję..
    Że wytrwam. Chociaż każdego dnia coraz mniej mi brakuje do tego bym TO zrobiła...
    Nadzieja! haha jestem taka szczęśliwa, że jeszcze mam czyste ręce!

    dziękuję Wam! :* cieszę się, że znalazłam takie fantastyczne forum na którym mnie ktos wysłucha...
    Nie należę już do tej rzeczywistości. Jestem bardzo daleko...

  5. #5
    Gość
    Cytat Wysłany przez Meg
    Chcę przestać się ciąć, ale czasami myślę, że to niemożliwe! Wystarczy, że coś nie tak i..myśli kręcą się wokół jednego - cięcia, cięcia, cięcia... żałuję..
    Co mam zrobić, by przestać, albo chociaż zmniejszyć częstotliwość samookaleczeń?
    Ja tam bym się skupiła także na źródle problemu, bo cięcie to tak jakby "objaw" tego co się wcześniej zadziało. Skupiłabym się na rozwiązaniu źródła problemu, powodu...
    Dla mnie jedną kwestią jest poradzenie sobie z myślami autoagresywnymi, a drugą poradzenie sobie z głównym problemem.

    Skoro masz takie a nie inne myśli, one z kosmosu się zwykle nie biorą, tylko sygnalizują, że jest coś do zrobienia w życiu. Ja przynajmniej tak to obecnie, w swoim życiu, odczytuję, mam taką negatywną myśl, to znaczy że muszę coś zmienić - w sobie.

    Kwestia emocji, uzewnętrzniania ich, kierowania ich na coś innego, niż na siebie, w zdrowy sposób okazywanie złości, wszelkiej irytacji, frustracji czy też smutku...

    Na pewno wymaga to czasu, chęci i przede wszystkim wysiłku, ja wiem, że ten wysiłek ma sens, że warto.

    Ale to moje zdanie.

    Cytat Wysłany przez Meg
    Do pedagoga panicznie boję się pójść. Nie mam pojęcia, skąd wziął się u mnie taki strach..
    Ciekawi mnie, skąd ten Twój strach... Jakie masz w głowie wyobrażenia na temat psychologów, pedagogów?

    Cytat Wysłany przez Meg
    Nadzieja! haha jestem taka szczęśliwa, że jeszcze mam czyste ręce!

    Więc powodzenia :*

  6. #6
    Zawsze razem Avatar andrzej
    Zarejestrowany
    15, 06, 2006
    Lokalizacja
    Polska
    Wiek
    43
    Postów
    3,458
    Punkty
    61
    Meg, trzymasz się jeszcze? Pamiętaj że czym dłużej się tego nie robi tym jest już łatwiej.
    chętnie pomagam
    Jeszcze trochę tutaj będę

  7. #7
    Moderator Avatar Meg
    Zarejestrowany
    28, 03, 2010
    Lokalizacja
    Białystok
    Wiek
    18
    Postów
    828
    Punkty
    20
    Zrobiłam to...ale tak trochę..
    Dzisiaj idę do pedagoga, dłużej już nie mogę :(

    Cytat Wysłany przez andrzej
    Pamiętaj że czym dłużej się tego nie robi tym jest już łatwiej.
    Wystarczy trochę spróbować i już jest ciężko :? żałuję, że znowu zaczęłam
    Nie należę już do tej rzeczywistości. Jestem bardzo daleko...

  8. #8
    Gość
    Ciężko jest przestać się ciac...
    Wiem to po sobie ja byłam czysta dwa lata i zrobiłam to jakiś czas temu...

    Ale mam nadzieje że będzie coraz lepiej u Ciebie :*
    Powodzenia ;*

  9. #9
    Zawsze razem Avatar gorzka1988
    Zarejestrowany
    5, 01, 2008
    Lokalizacja
    z MTV ;d
    Wiek
    24
    Postów
    4,319
    Punkty
    53
    Cytat Wysłany przez Meg
    .ale tak trochę..
    co to znaczy? "tak troche" ? ze zamiast sznyty ktora ma 10 cm zrobilas sobie 5 cm?

    Meg...!


    Cytat Wysłany przez Meg
    żałuję, że znowu zaczęłam
    hm... opowiedz sytuacje w jakiej to sie stalo, prosze.
    Zawsze razem!

  10. #10
    BAN
    Zarejestrowany
    27, 12, 2007
    Postów
    2,121
    Punkty
    0
    Meg, trzymaj sie cieplutko i obyś juz nie miała wiecej zadnych sznyt
    powstrzymac to jest trudno zwłaszcza samemu ale masz nas wysztkich oprócz tego warto poprosic o pomoc jeszcze kogoś
    ja nie wiem ile sie nie tne ponad rok minął od wyjscia ze szpitala ale z tego co pamietam miałam dwie wpadki juz jednak w najgorszych chwilach chwytam sie wszystkiego by uniknac kolejnych ran,kolejnych chwil każdemu z nas sie w koncu uda wyjsc z tego na dobre

Podobne tematy

  1. stalking... jak pomóc?
    Przez Villa na forum Przemoc w rodzinie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post: 26-09-2010, 04:10
  2. jak im pomóc?
    Przez becia__15 na forum Autoagresja (zachowanie)
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post: 13-02-2009, 15:11
  3. To zaczynam. Jak jej pomóc?
    Przez Mirabelka na forum Forum zaburzenia nerwicowe
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post: 22-12-2007, 20:42
  4. Uswiadomilam sobie ze...
    Przez Agnes na forum Szukam pomocy
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post: 27-01-2007, 11:07
  5. Jak pomóc mojemu mężczyźnie ?
    Przez colorblind na forum Szukam pomocy
    Odpowiedzi: 44
    Ostatni post: 23-08-2006, 19:08

Bookmarks

Co możesz

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać odpowiedzi
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •