Rejestracja: Sob 10 Mar, 07 22:13 Posty: 327 Miejscowość: Kraków
Zimek.
Brałam Ketrel, ale krótko, zaraz jak pojawił się na polskim rynku.
Nie utyłam po nim, więc to jak dla mnie duży plus.
Ogólnie nie widziałam, żeby działał jakoś lepiej czy gorzej od innych leków pod względem walki z objawami.
Nie znalazłam takiego tematu więc zakładam - właśnie mam zacząć brać ten lek i jestem ciekawa czy ktoś z Was go brał i jakie dawał efekty (terapeutyczne i uboczne). Mam przepisaną minimalną dawkę i polecono mi potestować stopniowe zwiększanie jej aż osiągnę pożądany efekt.
ja teraz łykałem ten chlorpotixen 15mg 3 razy dziennie i 50 na spanie. W ogóle nic a nic nie działał. Musze wszystkie leki odstawić Jeszcze tylko lorafen i remirta . za 2 tygodnie będzie ok już
nie bardzo wiem, gdzie to napisać, więc piszę to tutaj, bo chodzi o leki.
A wiecie jak przekonać kogoś do brania leków?
Mam kumpele, która choruje, właściwie nie wiem na co, nie chce jej pytać bo nie wiem jak zareaguje. Bo ma dziwne reakcje, obraża się o rzeczy dla innych ludzi normalne, jak sobie coś wymyśli, to nie da się jej tego wybić z głowy. W ogóle ma strasznie ciężki charakter, jak ktoś ma z nią luźne stosunki to jest okej, ale jak już się z nią zaprzyjaźni, to marnie. No i niestety wpadłam. Mam teraz ferie, przez tydzień jej unikałam, nie wchodziłam na gg, wyłączyłam telefon, i jak sobie zrobiłam od niej wakacje, to zrobiło mi się na prawdę lżej. No i problem w tym, że zrobiła sobie taką teorię o lekach, psychologach, pedagogach, psychiatrach, że nie da się jej pomóc. Powiedziała, że jak mnie przepiszą leki (bo jeszcze nie wiadomo co mi jest, i nic nie dostałam, oprócz bezskutecznej neospasminy na spanie) to mam ich nie brać, bo będę taka i siaka. Kiedy bierze leki to jest okej, ale niestety tego nie robi. Co mam z nią zrobić ?
_________________ 'Ile może być krzyku w milczeniu?'
Powiedziała, że jak mnie przepiszą leki (bo jeszcze nie wiadomo co mi jest, i nic nie dostałam, oprócz bezskutecznej neospasminy na spanie) to mam ich nie brać, bo będę taka i siaka.
Zacznij od tego co ona ma do rządzenia Twoim życiem... Sama chyba decydujesz za siebie co jest dobre dla Ciebie, co nie? Leki zawsze w jakimś stopniu pomagają...
Dread napisał(a):
Kiedy bierze leki to jest okej, ale niestety tego nie robi. Co mam z nią zrobić ?
Nie możesz z nią porozmawiać poważnie o tym wszystkim co sadzisz?
Jak ona się zachowuje i w ogóle...
Wiadomo, że bym jej nie posłuchała i bym brała.
Chciała bym z nią pogadać, ale ona się na pewno obrazi i do niczego dobrego to nie doprowadzi, jedynie do kłótni. Spróbować zawsze mogę, ale nie mam siły jej przekonywać jak jest kiedy zacznie kłótnie
_________________ 'Ile może być krzyku w milczeniu?'
Spróbować zawsze mogę, ale nie mam siły jej przekonywać jak jest kiedy zacznie kłótnie
To może wtedy zakończ rozmowę? Mówiąc że nie masz najmniejszej ochoty się kłócić...
Pogadaj spokojnie, sama też musisz być opanowana... ale z kolei lepiej nie robić wyrzutów typu "Ty to jesteś taka i taka, Tobie nic nie można powiedzieć, ciągle się obrażasz" itp. O samym jej zachowaniu. Co Tobie nie odpowiada i odpowiada w tej znajomości, w ogóle widzisz jakieś pozytywy w tej znajomości?
Ja tam myślę, że takie rozmowy też trzeba umiejętnie prowadzić, robienie wyrzutów to jak pewniak na kłótnię...
Dread napisał(a):
Chciała bym z nią pogadać, ale ona się na pewno obrazi i do niczego dobrego to nie doprowadzi, jedynie do kłótni
To, że się obrazi to chyba jeszcze nie koniec świata... zależy co jej powiesz...
Dread napisał(a):
W ogóle ma strasznie ciężki charakter, jak ktoś ma z nią luźne stosunki to jest okej, ale jak już się z nią zaprzyjaźni, to marnie.
Jaki to jest 'strasznie ciężki charakter' czyli co jeszcze prócz:
Dread napisał(a):
Bo ma dziwne reakcje, obraża się o rzeczy dla innych ludzi normalne, jak sobie coś wymyśli, to nie da się jej tego wybić z głowy
pozytywy są, jak ma dobry humor to jest z nią fajnie.
Ciężki charakter, tzn że jest agresywna, tysiąc razy potrafi pytać o jedno i to samo, a kiedy się nie znam odpowiedzi to od razu twierdzi że się nie da ze mną gadać itp. Może niektóre rzeczy głupio brzmią, ale to jest strasznie uciążliwe.
No chyba faktycznie tak zrobię, że powiem, że nie mam ochoty się kłócić. W końcu jak się obrazi i będzie chciała ze mną normalnie rozmawiać, to kiedyś się odezwie. Dziwne, że sama o tym nie pomyślałam ;p
Nie wiem czemu, ale strasznie się boję tej rozmowy.
_________________ 'Ile może być krzyku w milczeniu?'
Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Kto jest na forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum Nie możesz dodawać załączników na tym forum