• Zaburzenia odżywiania-inne spojrzenie na problem

    PRACA KONKURSOWA Z DNIA 12-06-2007
    Wiedza na temat zaburzeń odżywiania na szczęscie coraz bardziej się poszerza dzięki ukazującym się artykułom, publikacjom, programom w telewizji.jednak mam osobiste poczucie, że ciągle tej świadomości na temat złożoności problemu zaburzeń odżywania jest za mało wśród ludzi.Wciąż funkcjonują w ludzkich umysłach jakieś stereotypy, fałszywe mity i przekonania na temat jedzenia i uzależnień z tym związanych. To wszystko prowadzi do niezrozumienia osób chorych, szkodliwych opinii na ich temat, lub zupełnie do bagatelizowania problemu zaburzeń odżywiania.
    Te stereotypy wynikają z niewłaściwego rozumienia istoty zaburzeń odżywiania, przez co rodzą się fałszywe przekonania dotyczące powstawania tych zaburzeń,jak również przeświadczenie o możliwości łatwego ich wyleczenia i samodzielnego wyjścia z choroby.te szkodliwe i nieprawdziwe stwierdzenia są wypowiadane przez same osoby chore, jak i ich rodziców, rodzine, niektórych nauczycieli, czy nawet lekarzy. Uświadomienie sobie tkwiących w naszym myśleniu mitów na temat samego pożywienia, sposobu odżywiania i jego leczenia może być pierwszym krokiem na drodze do uwolnienia się od choroby.
    Najczęstsze mity na temat jedzenia, uzależnienia od jedzenia:
    anoreksja i bulimia to tylko fanaberie młodych dziewcząt- wiele osób traktuje te choroby jako jedynie pewnego rodzaju przejaw współczesnej mody na odchudzanie, nie uświadamia sobie złożoności zaburzeń odżywania i ich niszczycielskich konsekwencji dla zdrowia.Bardzo ważna jest świadomość w społeczeństwie, że anoreksja i bulimia są chorobami, dlatego ich leczenie powinno być prowadzone przez lekarzy specjalistów.
    -wystarczy tylko normalnie zacząć jeść wówczas problem sam zniknie- takie przekonanie jest b.niebezpieczne i wynika z nieznajomości istoty zaburzeń. Taki mit kocentruje się jedynie na objawach, pomija całą etiologie zaburzeń.Jednak co już stwierdzono bez sięgnięcia do przyczyn w procesie diagnozy dla konkretnej osoby i leczenia zorientowanego na ich usunięcie jest niemożliwe. Walka tylko z objawami,czyli tylko skupiając się na tym, by jeść w anoreksji lub nie objadać się w bulimii, może nasilić tylko objawy zaburzeń.
    - wszystko zależy od ciebie, gdybyś tylko miała silną wolę, zrzuciłabyś wagę- taki zarzut słyszą osoby z zaburzeniami odżywiania od swoich najbliższych. Warto jednak mieć świadomość, że silna wola nie wystarcza do pokonania choroby, obżarstwa, jeśli u podłoża zaburzeń tkwią trudności emocjonalne, a choroba stała się sposobem na radzenie sobie z nimi. Wspólnota anonimowych żarłoków jako pierwszy krok proponuje przyjęcia stwierdzenia-uznaliśmy ,że jesteśmy bezsilni wobec jedzenia, że przestaliśmy kierować swoim życiem. Odrzucenie tego kroku i występowanie u osoby iluzji, że sama może się wyleczyć dzięki silnej woli i samokontroli, powoduje nawet czasem pogłębienie się zaburzeń i niemożliwość wyleczenia. W praktyce konsekwencją przyznania się do własnej słabości i bezsilności jest skorzystanie z fachowej pomocy psychoterapeuty i np. wsparcia różnych grup samopomocowych.
    - wyzdrowieje sama - takie przekonanie może występować u osób, które spostrzegły, że sposób regulowania przez nich wagi albo sposób przyjmowania jedzenia jest zaburzony. W powyższym poglądzie obecna jest nieświadomość przyczyn choroby lub ich bagatelizowanie. Może to skutkować koncentracją na podejmowaniu prób likwidacji objawów, a nie leczeniem choroby przez dotarcie do jej źródeł.Nie należy też się łudzić, że do pozbycia choroby wystarczy silna motywacja i trochę wiedzy.Osoba chora nie pomoże sobie sama bez profesjonalnej pomocy
    Kolejny mit brzmi-nie jestem chora, jestem tylko konsekwentna w swojej diecie-Anorektyczki często zaprzeczają, że są chore.Mogą one szczerze wierzyć, że są zbyt grube i decydować się na utrzymanie postu nawet wtedy, gdy niska waga zagraża ich życiu. Nie są w stanie obiektywnie ocenić swojej sytuacji i stanu zdrowia-choroba już to im uniemożliwiła.
    - gdy osiągnę pożądaną wagę będę nareszcie ładna i szczęśliwa - anorektyczki mają tendencje do wyznaczania sobie ciągle niższych progów wagi, którą chcą osiągnąć, jednak nigdy nie satysfakcjonuje ich uzyskanie takiej liczby kilogramów, którą wcześniej uznały za najlepszą-Tak samo osoby otyłe po schudnięciu wcale nie czują się lepiej, bardziej atrakcyjniej.Nadal siebie nie akceptują i często wracają do poprzedniej wagi.Dzieje się tak dlatego, że nie chodzi tu o samą liczbę kilogramów, wagę tak naprawdę,to jest tylko objaw jakiś problemów osoby, przyczyna tkwi głębiej w psychice.
    -osoba chora na zaburzenia odżywiania się ma nieprawidłową wagę ciała, dopóki moje dziecko normalnie waży, nie muszę się martwić - niestety bulimia jest takim przykładem zaburzenia, w którym waga osoby może się mieścić w granicach normy,bowiem w bulimii nieprawidlowości dotyczą sposobu przyjmowania pokarmu i regulowania wagi (wymioty)
    - to wszystko przez dzisiejszą modę i media- słuchając takich opinii można dojść do wniosku,że zaburzenia odżywania mają jedynie uwarunkowania kulturowo-społeczne, że gdyby nie moda, gdyby nie pokazywano w telewizji wychudzonych modelek, gdyby nie propagowanie odchudzania, problem zaburzeń odżywania nie istniałby. Czyniiki kulturowo-społeczne są istotne w powstawaniu zaburzeń odyżwania, jednak niejedyne i najważniejsze. Nie możemy pominąć wielu uwarunkowań rodzinnych i indywidualnych.Przyczyny choroby należy szukać nie tylko w otoczeniu chorego, ale również w samej jednostce, jej relacjach z tym otoczeniem. Warto tutaj zwrócić uwagę na znaczenie i funkcję jaką jedzenie symbolicznie spełnia dla człowieka.
    Jedzenie coraz bardziej zaczyna spełniać funkcje psychospołeczne i coraz częściej stanowi formę nieświadomej kompensacji tych potrzeb psychicznych i zachowań, których jednostka nie jest wstanie zaspokoić w inny, adekwatny sposób lub bardziej dojrzały.
    Jedzenie traktowane jest jako substytut więzi, bowiem dla wielu osób sposób odżywiania może kompensować poczucie osamotnienia. Prawdopodobnie wynika to z faktu, mamy silne skojarzenie jedzenia z obecnością innych osób. Takie skojarzenie powstaje już od narodzin, gdy jesteśmy karmieni piersią przez matkę. Z tego powodu może być ono traktowane jako wypełniacz
    pustki wewnętrznej lub jako sposób radzenia sobie z odrzuceniem przez bliskie osoby. Bliskość fizyczna podczas karmienia jest wyrazem miłości.Małe dziecko utożsamia poczucie sytości, najedzenia się z bezpieczeństwem i dobrostanem. W czasie karmienia noworodka powstaje pierwsza, najważniejsza dla rozwoju psychicznego człowieka więź z matką, w sposób naturalny następuje łączenie zaspokajania głodu z intymną obecnością drugiej osoby. Widać tu,że pierwsza w życiu więź powstaje na bazie karmienia, tak później w toku życia człowieka jedzenie towarzyszy relacjom z innymi.dlatego nieprzypadkowo uzależnienie od odżywiania się jest jednym z najczęściej występujących współcześnie nałogów, obok alkoholu i narkotyków, bowiem w naszej psychice pożywienie spełnia nie tylko rolę biologiczną, utrzymującą nas przy życiu, ale przede wszystkim ważną funkcję psychologiczną, sposobem na radzenie sobie z własnymi problemami. Jedzenie traktowane jest jako forma okazywania sobie i doznawania uczuć, kojarzy nam się z pocieszaniem, gdy mamy zły humor, czujemy smutek, sięgamy po przekąskę, tak jak po lek na dobry humor. Jedzenie od małego może także służyć jako nagroda lub kara- zaczyna się to od wczesnego dzieciństwa, kiedy rodzice obiecują, że jeśli dziecko będzie grzeczne kubią mu cukierki.
    Pożywienie może stanowić taki środek uspokajający w sytuacji, gdy osoba doświadcza napięcia. wtedy może służyć rozładowaniu emocji przyjemnych i nieprzyjemnych. Jedzenie można też pojmować jako formę wyrażania uczuć, świadczą o tym obecne w naszym języku wyrażenia mające charakter metaforyczny-np.nienasycona miłość, gorzki zawód, kwaśna mina, głód uczucć, słodka zemsta.Ogólnie chodzi o jedno-zajadanie uczuć zamiast ich przeżywania i nazywania.
    W zaburzeniach tak naprawdę nie chodzi o samo jedzenie, jako posiłek, pożywienie, ale funkcję i kompensację jakiś niezaspokojonych potrzeb człowieka.Jedzenie to tylko objaw jakiś głębszych problemów. Dlatego skupianie się tylko na tych objawach, bez poznania przyczyn, jest niewystarczające w pełnym wyleczeniu osoby chorej.
    Mnie samej nie jest obcy problem z jedzeniem. Nie mam stwierdzonej choroby, ale na pewno jedzenie było w moim życiu sposobem na radzenie sobie z problemami. Mechanizm objadania się pełnił u mnie ważną funkcję-jedzeniem próbowałam, zapełnić w sobie pustkę...pustkę braku miłości. Całe życie zajadałam uczucia zamiast je wyrażać.Zajadałam brak miłości, bliskości, brak bezpieczeństwa.Jedzenie mnie uspokajało, gdy czułam niepokój, lęk, rozpacz, złość. Gdy czułam się samotna, opuszczona sięgałam po jedzenie, karmiłam się nim psychicznie, przytulałam się nim.... Teraz mechanizm objadania się zmniejszył znacznie, występuje rzadziej.To na pewno wynik tego, że więcej uczuć wyrażam na zewnątrz, nazywam, rozmawiam o nich, nie muszę zajadać. Poznałam też mechanizm, przyczynę sięgania po jedzenie w chwilach , gdy jest źle i to pomaga w sytuacjach, gdy mam ochotę się objeść, pozwala się zatrzymać i zastanowić, co się dzieje, jakie uczucia czuje w tej sytuacji.Wiem już, że po jedzenie sięgam w chwilach, gdy czuję lęk i złość, a także pustkę i samotność.Mam nadzieję, że kiedyś z mechanizmem objadania się całkowicie się rozstanę, że już nie będzie mi potrzebny....


    Rita 12-06-2007

    Literatura
    1.I.Niewiadomska, A.Kulik, A.Hajduk : ¨Jedzenie¨ .Seria uzależnienia-fakty i mity¨, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej ¨Gaudium¨, Lubiln 2005r.
    2.M.Staromska : ¨Anoreksja-trudne pytania¨, Oficyna Wydawnicza ¨Impuls¨, Kraków 2006
    3. Martha M. Jablow : ¨Anoreksja, bulimia, otyłość¨, GWP, Sopot 2000r.
    Komentarze Dodaj komentarz

    Kliknij tutaj, aby się zalogować

    Wpisz sześć liter lub cyfr, które pojawiają się w obrazku.