• mam na imię Jarek

    mam na imię Jarek, jestem alkoholikiem

    już na wiele lat przed zaprzestaniem picia rozumiałem, że piję tak, że zawsze się upiję, nie rozumiałem dlaczego ja tak mam, a inni nie, sięgałem więc po piwo licząc, że tak pomogę sobie w nieupijaniu się, ale rzadko skutkowało, zawsze wiedziałem, gdy sięgałem po wódkę, że znowu stanie to co co tak bardzo nie rozumiałem, potem się dowiedziałem, że to ma nazwę - ciąg alkoholowy - nie wyobrażałem sobie jednak całkowitej abstynencji i to mnie wciąż gubiło



    wyglądało to u mnie jak jakieś makabryczne postępowanie absolutnie pozbawione zdrowego rozsądku, film mi się zrywał na kilka dni i nie udawało się zebrać faktów z tak długich okresów, mogłem wtedy zrobić wszystko, doprowadzało mnie to do przerażenia, a strach potęgował potrzebę picia, bo nie znałem innej możliwości wyrównania emocji, koszmar

    przez te wszystkie lata nie wiedziałem jednego - wystarczy się powierzyć kompetentnym osobom, kiedy okoliczności sprawiły, że znalazłem się w takich warunkach i dałem przekonać (chyle czoła przed cierpliwością tych osób) zostałem wyzwolony, ale długo jeszcze nie rozumiałem co się takiego wydarzyło, potem przeczytałem w książce "Anonimowi Alkoholicy" znamienny tekst - "Bóg przywrócił mu rozsądek i problem alkoholowy tej nocy przeminął" (str.48) to pozwoliło mi zaufać, że taki pijak, jakim byłem, może swobodnie się poruszać w świecie i zbudować go sobie na nowo, że dostałem szansę, o której niewielu może mówić

    szansa na to, że wszystko się poukłada, przy właściwym zaangażowaniu w rozwój osobisty jest bardzo duża, wystarczy nie pić, by wciąż nie popadać w kłopoty alkoholowe, które tak bardzo wysysają wolę życia i zmian na lepsze...

    jaras 11.02.2007
    Komentarze Dodaj komentarz

    Kliknij tutaj, aby się zalogować

    Wpisz sześć liter lub cyfr, które pojawiają się w obrazku.