• O alkoholizmie - czyli podstępnym złodzieju życia

    Chciałabym poruszyć temat alkoholizmu, bowiem, wydaje mi się, że niewiele ludzi zdaje sobie sprawę, jak podstępnie, cicho i na pierwszy rzut oka bez zagrożenia alkohol wkrada się w życie ludzi.
    Na początek przytoczę pewną sytuację, która spotkała jeszcze w Polsce mnie i mojego przyjaciela. Siedzieliśmy w parku, gdy podszedł do nas zaniedbany, z zaczerwienionymi od picia oczami mężczyzna, prosząc o papierosa. Facet, chyba miał potrzebę rozmowy, bo opowiedział nam o swoim życiu, jakie kiedyś wiódł, miał pracę, rodzinę, dom, pieniądze, był szanowanym człowiekiem. Stoczył się przez alkohol. Na początku nie zauważał, że coś się dzieje, zupełnie niepostrzeżenie etanol wkradał się coraz głębiej w jego życie, eliminując powoli to, co w ciągu kilku lat osiągnął.

    W efekcie końcowym stracił chęć do życia, mniejsza możliwość by wypić...
    Nie ma motywacji by zacząć od nowa. Znalazł pracę, ale cóż z tego- nie zapłacono mu, tylko go wyśmiano.
    Kilka dni po tym zdarzeniu do moich drzwi, zapukał równie obszarpany mężczyzna, prosił o jedzenie i jakiś grosz. Odór alkoholu buchał od niego na kilometr. Jak długo trzeba, by zacząć chodzić po domach prosić ludzi o kasę? By stoczyć się na totalne dno?

    Ale zostawmy temat „ogólno przyjętego wizerunku alkoholika”, bo oni zajmują około 10% w całej tej tabeli.
    Ale nie chodzi tylko o tych alkoholików, którzy się zataczają, są zaniedbani, bezrobotni , bo oni zajmują tylko 9%. Ile ludzi wysoko postawionych ( zwani HFA – z ang. High-Functioning Alcoholic, czyli Wysoko-funkcjonujący Alkoholicy ) ma problem alkoholowy, choć się do niego nie przyznają, a inni tego nie dostrzegają, bo "przecież on/ona ma rodzinę, dobrze zarabia, robi świetną karierę ...".Tak naprawdę to oni są przewagą w gronie alkoholowym. Bez kilku drinków nie mogą normalnie funkcjonować. Prowadzą podwójne życie. Ich towarzystwo opiera się na kolegach, z którymi można wyjść po pracy na drinka , choć zdarza się, że HFA wolą izolację od ludzi i piją samotnie. Kiedy ujawnia się ich choroba?Kiedy następują powikłania typu bezsenność, plamy w pamięci, depresja. Dana osoba zwraca się wtedy o pomoc i na terapiach dochodzą do źródła swego aktualnego stanu.
    Ile znamy sław, które zmagają się z problemem alkoholowym?
    Rysiek Riedel ( wokalista Dżemu ), James Hetfield ( wokalista Metallicy –trzeźwy od 12 lat), Krzysztof (alkoholik - trzeźwy od 19 lat,prezenter radiowy - antyradio) Anthony Hopkins (aktor, trzeźwy alkoholik), Daniel Olbrychski (aktor), i wiele, wiele innych ludzi, których znamy z gazet, radia, Telewizji.

    Jak rozpoznać HFA (najczęstsze zachowania)- na podstawie artykułu z miesięcznika „Charaktery”

    * · Brak kontroli spożycia alkoholu
    * · Obsesyjna myśl o alkoholu (kiedy, gdzie i z kim wypić)
    * · Nietypowe zachowania, które nie zdarzają się w stanie trzeźwości
    * · Otaczanie się ludźmi nadużywającymi alkoholu
    * · Upijanie się przed przyjęciem
    * · Prezentacja silnego mechanizmu zaprzeczania
    * · Prowadzą samochód w stanie upojenia alkoholowego, szczęśliwie unikając konsekwencji
    * · Piją do końca oraz kończą drinka za innych
    * · Alkohol= nagroda
    * · Picie codziennie lub w bardzo dużych ilościach w weekendy
    * · Podwójne życie
    * · Luki w pamięci- efekt nadużywania alkoholu
    * · Wstyd za swoje zachowanie w stanie nietrzeźwości
    * · Ryzykowne zachowania seksualne w stanie upojenia alkoholowego
    * · Przerwy w piciu efektem czego piją więcej po pewnym okresie trzeźwości
    * · Nie wyobrażają sobie życia bez alkoholu.

    Alkohol popularny jest coraz bardziej wśród młodzieży, która nie wyobraża sobie imprezy bez wysoko procentowego trunku. Miałam okazję rozmawiać z pewnym szesnastolatkiem, który chwalił mi się jakie to rzeczy zdarzyły mu się pod wpływem alkoholu- kilka wypadków, z których wyszedł z kilkoma obrażeniami,ucieczki samochodem przed policją. Pewne historie mocno pokolorowane, ale sam fakt z jaką dumą opowiadał o tym ile wypił i co narozrabiał mnie przeraziło.

    Jest jeszcze jedno- na siłę nie pomożesz alkoholikowi- on sam musi chcieć, bo zmuszać do czegoś- nie ma sensu. Z mojego doświadczenia: lekarze zmusili mojego ojca by poszedł na terapię ambulatoryjną by skończył ze swoim uzależnienie od mocnych trunków. Umówił się na dwa miesiące,ewentualne przedłużenie. W trakcie terapii zdarzyło mu się co nieco łyknąć, ale po tych dwóch miesiącach powiedział-dość, była umowa. I co? I dalej to samo. Choć próbowałam mu pomóc, również jego rodzina tyle lat, nie potrafi przestać. Zmuszona jestem obserwować jak się stacza coraz niżej, bo to on musi chcieć.
    Nie piszę tego, by zniechęcić do pomocy alkoholikowi- o nie! Bo czasem nasze starania przynoszą zamierzone skutki, ale jeśli po paru latach ciągle jest to samo, jak uderzać grochem o ścianę- nie ma sensu dwoić się i troić, bo osoba ta musi sama zdać sobie sprawę ze swojego problemu.

    Istnieje również terapia dla Współuzależnionych, czyli osób przebywających w najbliższym otoczeniu alkoholika. Warto się wybrać, by lepiej zrozumieć zachowanie osoby uzależnionej i zarówno otrzymać wsparcie.

    autor wiewiora 11.11.2009
    Komentarze Dodaj komentarz

    Kliknij tutaj, aby się zalogować

    Wpisz sześć liter lub cyfr, które pojawiają się w obrazku.