• Depresja jest słabsza. ode mnie

    Trzecie miejsce w konkursie z dnia 10-04-2007
    Dziś depresja jest zjawiskiem bardzo częstym. Dotyka ludzi w różnym wieku - począwszy od gimnazjalistów, a skończywszy na ludziach w wieku emerytalnym.
    To choroba, którą można wyleczyć. Często zdarza się, że jej przebieg bywa niezauważony, taka sytuacja kończy się zwykle tragicznie.
    Często nie zdajemy sobie sprawy z własnej kondycji psychicznej. Jesteśmy zbyt zabiegani i zestresowani, żeby o tym myśleć.
    Nie zauważamy, bądź nie chcemy zauważać, pierwszych symptomów choroby u swoich bliskich, a to bywa zgubne. Zwłaszcza w przypadku dzieci, których rodzice niczego nie podejrzewają, podczas gdy ich potomkowie zwyczajnie nie radzą sobie z problemami.
    Czym jest depresja? -ogólnie? czy ogóle można to nazwać ogólnie?

    W najprostszych słowach można ją określić jako zaburzenie psychiczne objawiające się przygnębieniem, bezsennością i ogólnym otępieniem. Można powiedzieć, że może wziąć się "z niczego", ponieważ każdy powód (problemy w pracy lub domu) jest „dobry”, żeby w nią popaść.

    Emocje takie jak smutek i przygnębienie pojawiają się w życiu każdego człowieka i nie sposób ich uniknąć. Nie zawsze ich pojawienie się musi oznaczać początki depresji. Jednak, gdy stan obniżonego nastroju utrzymuje się przez kilka tygodni, można już mówić o zaburzeniu zwanym depresją.
    Właśnie tym dla mnie jest depresja..
    Oczy zdawały się przeszywać przedmioty.
    Jakby chciały dać wyraz, czy protest dla rzeczy.

    Oddech nieregularnie unosił ciało, zastygał gdzieś między
    Przełykiem a sercem. Popijany śliną wpadał do brzucha.

    Ręce nie układały geometrycznych kształtów, bezwiednie
    Opadały na fizycznej powłoce.

    Umysł nie stymulował czynności. Percepcja patrzyła
    Przez własne kreacje.

    Dusza aktywnie potęgowała smutek i tęsknotę za
    Trudnym, dalekim, zakazanym.

    Jedynym punktem ostrości stawał się odblask
    Dziury wszechświata, który zatrzymywał
    W kadrach zdziwione oblicze.
    Wielki, ciężki kamień ciąży mi na barkach każdego dnia
    Wciąż idę z nim pod stromą, prostą, niekończącą się drogę
    Ciężar przygniata moje myśli, moją chęć do życia
    Czekam, może znajdę siły gdzieś z najgłębszej cząstki mojego jestestwa
    I wstanę, wyprostuję się, a później z wielką dumą go zrzucę
    I znów poczuję, że życie to najpiękniejszy dar
    Ale teraz wciąż mam go na sobie i życie coraz mniej cieszy...

    Myślę sobie, że depresja nie może mnie pokonać i nigdy nie pokona, to ja jestem silniejsza to ja dam rade a ona przegra....bo ona jest słaba wbrew pozorom.. bardzo słaba.. To pozory-udaje , że ma jeszcze siłę wałczyć ze mną, ale upada tak jak Ja i nikt nie podaje jej dłoni.. mi też nikt...nikt i ja tez nie podam, bo nie chcę z nią żyć i nie będę.. niech zostanie gdzieś daleko.. gdzieś gdzie ktoś ją przygarnie , ale nie JA...tym razem to nie będę JA....bo jestem silniejsza...
    Każdego ranka zastanawiam się jak długo jeszcze mam się przed nią bronić , a ona zastanawia się kiedy Ja odpuszczę.. ale nie doczeka się mojej porażki.. bo kiedy upadnę to już nie wstanę....
    Jak dobrze zobaczyć znów słońce idąc brzegiem plaży. Życie ma tyle pięknych odcieni, tyle tajemnic i ogromne pokłady nadziei. Nigdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek będę zmagała się sama ze sobą, odstawiona przez innych i przez samego Boga gdzieś na bocznicę życiaMam wrażenie, że jestem jak zniszczone przez różne kataklizmy drzewo, które nie potrafi już wydawać żadnych owoców, tylko stoi i schnie, czekając na drwala...
    Mimo wszystko wiosna jak zawsze napawa mnie optymizmem, nadzieją, że może już niedługo wszystko się zmieni i będę mogła rozkoszować się życiem w taki sposób jaki chciałabym. Ta bardzo brakuje mi ludzi teraz, ludzi mi bliskich , serdecznych, kochanych. Ale nic to, życie toczy się dalej swoim torem i najważniejsze to walczyć ze złem, które chce niszczyć jego piękno...

    Agnes 30-03-2007
    Komentarze 5 Komentarze
    1. Avatar krystyna
      krystyna -
      Przeczytałam artykuł.Jest ładny ale nie oddaje prawdy o depresji,a już na pewno nie ma zastosowania przy CHAD. Można bardzo chcieć- my chorzy marzymy przecież nieustannie o lepszym samopoczuciu-wyzdrowieć .ALE NIE STAJEMY SIĘ ZDROWI trwale. Żyjemy na huśtawce, czy sinusoidzie pomimo leczenia farmakologicznego oraz psychoterapii.Przecież nikt z nas nie wchodzi w ciemną otchłań rozpaczy i marazmu, bo takie ma widzimisię i tylko my wiemy, jak strasznie boli takie życie. Kiedy 2 lata temu po 8 m-cach ciężkiej depresji ważyłam 40 kg i byłam słabsza od rocznego dziecka groziła mi śmierć to zadawałam sobie pytanie: po co biorę leki,bez nich może szybciej zejdę bez konieczności popełniania samobójstwa. Okazało się, że leki były niewłaściwe i w szpitalu ustawiono mi inne. Wszyscy psychiatrzy, z którymi się zetknęłam potwierdzają, iż nie wolno mi przerywać farmakoterapii do końca życia. Myślę, ża da się wyleczyć jedynie depresję np.wywołaną szokiem, choćby po stracie ważnej osoby,ale nigdy nie CHAD czy schizofrenię.
    1. Avatar krystyna
      krystyna -
      Moja depresja jest-niestety-SILNIEJSZA ode mnie.
    1. Avatar admin
      admin -
      Cytat Wysłany przez krystyna Zobacz post
      Jest ładny ale nie oddaje prawdy o depresji
      artutił został napisany przez jedną z uczestniczek naszego portalu i opisuje jej uczucia. A jak wiadomo każdy czuje inaczej
    1. Avatar krystyna
      krystyna -
      Mnie się podoba ten tekst;ja sama w podwyższonym nastroju podpisałabym się pod nim.

      Bardzo lubię czytać ale po odkryciu tych stron czekają mnie następne kompulsje. Za dużo czasu spędzam teraz w internecie wyszukując interesujących mnie tematów. Lepsze to, niż uporczywe układanie pasjansów w czasie depresji.Ta wiedza przyda mi się w pracy w wolontariacie.
    1. Avatar Niezarejestrowani
      Niezarejestrowani -
      Artykuł piękny tylko szkoda,że tak się nie da. Ja sobie też cały czas próbuję w mówić,że jest pięknie i,że tak na prawdę niczego mi nie brakuje poza zrozumieniem innych.Mam przecież wszystko a tak na prawdę nie mam nic, bo nie mam siebie, jestem ale tak jakby mnie nie było, żyje w całkiem innym świecie jak inni.Mam wrażenie,że wszyscy patrzą przez różowe okulary, śmieją się cieszą a ja ich w ogóle nie potrafię zrozumieć i zadaje sobie pytanie, jak tak można, jeżeli ten świat jest taki do niczego,ale zarazem tez tak pragnę a niestety nie potrafię.
    Komentarze Dodaj komentarz

    Kliknij tutaj, aby się zalogować

    Wpisz sześć liter lub cyfr, które pojawiają się w obrazku.