• nigdy się od tego nie uwolnię...

    W dzieciństwie byłam wykorzystywana..prze znajomego rodziny..przebaczyłam..jego już nie ma..bólu tamtych dni już nie ma...ale jest ból dnia dzisiejszego...nie umiem normalnie żyć...nie umiem budować normalnych relacji...jestem jak pająk,który swoja siecią potrafi szczelnie omotać drugą osobę,całkowicie swoje życie na nią zrzucić...ale ja nie umiem inaczej...boje sie angażować w nowe znajomości..a nuż zbyt sie zaprzyjaźnię i znów kogoś zranię...kilka dni temu odszedł ode mnie ktoś kogo bardzo kocham...nie wytrzymał dłużej ze mna...starał sie...ale nie potrafił...a może starał sie za mało...a może wyolbrzymiłam wszystko jak zwykle???...tak mi go brakuje...tak tęsknie...jestem u kresu wytrzymałości...odszedł nie rozmawiając...tak porostu...bez słowa wyjaśnienia...i wiem,ze on czuje teraz ulge...a ja?ja go tak kocham...a z drugiej strony czuje sie jak śmieć...porzucona,upokorzona,nic nie warta...choć wiem,ze wina lezy po obu stronach to coś wewnętrznie mi mówi,ze to wszystko moja wina...choć on mnie tak potraktował...zrobiłabym wszystko by wrócił...nie chce mi się żyć...nie mam siły żyć...nie mam siły już na nic...czuję sie tak jak wtedy,gdy byłam mała...tez nie rozumiałam...i tez myślałam,ze to wszystko moja wina...i pozwalałam by mnie krzywdzono...teraz jest tak samo...ale ja znam jego serce...i wiem co w nim jest...dlatego zawsze bede go kochać...i cierpieć...
    Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w temacie na forum: nigdy się od tego nie uwolnię... Rozpoczęte przez niunia Zobacz oryginał
    Komentarze Dodaj komentarz

    Kliknij tutaj, aby się zalogować

    Wpisz sześć liter lub cyfr, które pojawiają się w obrazku.

  • Ach wróć tatusiu

  • Nie pij, proszę...;(

  • Pozytywnie zacznij swój dzień!